Proces warzenia piwa 2 lutego 2016 – Kategoria: Artykuły

Czy pijąc Wasze ulubione piwo, zastanawialiście się jak ono powstaje? Z pewnością niejednokrotnie. Pozornie wydawać by się mogło, że proces warzenia Waszego ulubionego trunku nie jest zbyt skomplikowany, skoro tak naprawdę składa się ono raptem z kilku składników. Tymczasem nic bardziej mylnego! Tak naprawdę proces powstawania piwa jest długi oraz wieloetapowy. I chociaż dla każdego gatunku droga ta wygląda odrobinę inaczej, możemy mówić o czymś takim, jak ogólny cykl produkcji. W poniższym tekście postaramy się przybliżyć Wam chociaż odrobinę sposób, w jaki powstaje ten szlachetny trunek.

Być może Was to zdziwi, ale kluczowym produktem przy produkcji piwa nie jest chmiel, wszak w niektórych rodzajach trunku brak go zupełnie, lecz słód. Produkuje się go z dwurzędowego jęczmienia jarego, sianego na polach wiosną. Zebrane zboże magazynuje się, by po upływie kilku tygodni od zbiorów spokojnie mogło osiągnąć pełną dojrzałość. Dopiero wówczas jęczmień zaczyna być moczony. W trakcie tego procesu, jęczmień kiełkuje, dzięki czemu osiąga odpowiednie właściwości, pozwalające na produkcję piwa: wytwarza odpowiednią ilość enzymów, a także następuje rozluźnienie struktury bielma. Dopiero od tego momentu możemy mówić już o słodzie jęczmiennym, który następnie zostaje poddany procesowi suszenia. W jego trakcie wytwarzają się pierwsze związki aromatyczne oraz smakowe, jednocześnie słód zabezpieczony zostaje przed zepsuciem, które mogłoby nastąpić podczas jego magazynowania. Zanim jednak to nastąpi, słód musi zostać podkiełkowany w specjalnych urządzeniach. Kiełki mają negatywny wpływ na późniejszy produkt, dlatego aby uniknąć niepożądanego smaku lub barwy piwa, konieczne jest odseparowanie ich od słodu, który od teraz dojrzewać powinien od 4 do 6 tygodni, w zależności od rodzaju słodu i wariantu piwa, do jakiego jest przeznaczony.

Wyróżnia się trzy podstawowe i kilka specjalnych odmian słodu. Te ostatnie nie pochodzą z przetworzonego jęczmienia. Jest to jednak na tyle ciekawy temat, że w pewnością zajmiemy się nim w jednym z dalszych wpisów.

Po tym, jak słód spokojnie sobie poleżakuje, jego losy nie są już tak spokojne. Kolejnym etapem powstawania piwa jest produkcja brzeczki, która to składa się z kilku niezbędnych do przeprowadzenia działań. Pierwszym z nich jest śrutowanie słodu w śrutownikach walcowych, zaś jego celem jest jak najmocniejsze zmiażdżenie bielma, przy jednoczesnym jak najmniejszym rozkruszaniu łuski jęczmiennej.

Następnie słód jest zacierany. Jest to skomplikowany proces, mający na celu rozpuszczeniu w wodzie jak największej ilości związków słodu, a także rozkład białek oraz skrobi. Tu również ograniczymy się tylko do wspomnienia, że proces ten można wykonać na wiele sposobów i można o nim wiele napisać, dlatego też zostawimy dokładne szczegóły na inną okazję.

Po zakończeniu zacierania, słód musi zostać przefiltrowany. Efektem tego jest powstanie brzeczki przedniej o dużej klarowności. Co ważne, proces ten musi być przeprowadzony bez kontaktu zacieru z tlenem, który źle wpływa na smak i inne walory końcowego produktu. Gdy to już nastąpi, można przejść do gotowania brzeczki z chmielem lub wyselekcjonowanymi preparatami na bazie chmielu. Jest to proces, którego czas trwania zależny jest od stopnia rozwinięcia browaru. Nowoczesne gotują brzeczkę przez mniej więcej godzinę, zaś tradycyjne – nawet do trzech godzin. Podczas trwania tego procesu wytwarzana jest para, którą uwalnia się wysokimi kominami. Jeśli mieszkanie nieopodal browaru, z pewnością nieraz czuliście w powietrzu charakterystyczny zapach chmielu – to właśnie efekt gotowania.

Gdy już brzeczka została ugotowana, z jej powierzchni zbiera się niepotrzebne osady. Dopiero wówczas można przejść do procesu fermentacji, która polega na wpuszczeniu do brzeczki drożdży. Te oczywiście mogą być różnego rodzaju, przez co rozróżniamy fermentację górną, dolną oraz rzadziej spotykaną – spontaniczną. Jednak nie tylko od drożdży zależy czas trwania procesu. Dużo ważniejszy jest rodzaj produkowanego piwa. Najważniejszą informacją dla wszystkich wielbicieli trunku wydaje się być jednak fakt, że to podczas fermentacji wytwarzają się tak lubiane przez piwoszy procenty.

Po zakończeniu fermentacji mamy już do czynienia z piwem. Zanim jednak trafi ono na nasze stoły, musi jeszcze leżakować, by utrwaliło smak, zostało nasycone dwutlenkiem węgla oraz zostało ostatecznie sklarowane. Leżakowanie odbywa się w temperaturach zależnych od rodzaju procesu fermentacji piwa i trwać powinno od 4 do 6 tygodni. Chyba, że użyte zostaną tankofermentory, które mogą skrócić owy proces do 21 dni. Co ciekawe, wiele rodzajów tradycyjnych piw europejskich wymaga znacznie dłuższego, czasem nawet kilkumiesięcznego procesu leżakowania.

Wreszcie ostatnim procesem jest utrwalanie, które polega na ostatniej i nadającej trunkowi właściwej klarowności filtracji oraz pasteryzacji gotowego już piwa. Dzięki temu ostatniemu, piwo zyskuje dłuższą trwałość. Lecz nie są to procesy absolutnie niezbędne. Coraz popularniejsze są piwa częściowo niefiltrowane i niepasteryzowane, które jednak koniecznie muszą być przechowywane w ściśle określonych warunkach.

Dopiero po zakończeniu tych procesów, piwo jest rozlewane i trafia do sklepów oraz hurtowni. To długa droga, nie sądzicie?